Salon to serce domu – miejsce, gdzie odpoczywamy, przyjmujemy gości, spędzamy czas z bliskimi. Nic więc dziwnego, że chcemy, aby wyglądał pięknie i przytulnie. Jednym z najprostszych sposobów na ocieplenie wnętrza i dodanie mu charakteru są rośliny doniczkowe. Odpowiednio dobrane zdobią przestrzeń i poprawiają jakość powietrza oraz wpływają pozytywnie na nasze samopoczucie. Jakie gatunki sprawdzą się najlepiej w salonie? Oto nasze topowe propozycje – zarówno dla początkujących, jak i dla bardziej zaawansowanych roślinnych opiekunów.
Najlepsze rośliny do salonu
Niektóre rośliny po prostu świetnie odnajdują się w przestrzeni salonu – potrafią przyciągnąć wzrok, wprowadzić więcej życia do wnętrza i jednocześnie nie mają wygórowanych wymagań. Niezależnie od tego, czy masz jasne, przestronne pomieszczenie z dużymi oknami, czy raczej zaciszny pokój z miękkim światłem, bez problemu znajdziesz coś, co będzie pasować.
Poniżej znajdziesz listę roślin, które najczęściej goszczą w salonach:
- Monstera dziurawa
- Fikus sprężysty i fikus lirolistny
- Skrzydłokwiat
- Wężownica (znana też jako sansewieria)
- Zamiokulkas
- Palma areka
- Epipremnum złociste
- Pilea peperomiowata
- Strelicja królewska
- Maranta
- Dracena obrzeżona
- Alokazja
- Starzec Rowleya
- Aloes zwyczajny
- Grubosz jajowaty, czyli popularne drzewko szczęścia
- Szparag pierzasty
- Zielistka Sternberga
Kiedy przesadzać kwiaty doniczkowe?
Sama obecność roślin w salonie to jedno, ale równie ważne jest to, gdzie je ustawimy. Odpowiednio dobrane miejsce może zdecydować o tym, czy roślina będzie zdrowa i bujna, czy zacznie marnieć mimo dobrych chęci. Liczy się nie tylko ilość światła, ale też przestrzeń, sąsiedztwo kaloryferów czy dostęp do świeżego powietrza. Warto spojrzeć na swój salon z nowej perspektywy i poszukać miejsc, które mogą zyskać zupełnie nowy charakter dzięki odrobinie zieleni.
Rośliny do miejsc nasłonecznionych
Jeśli Twój salon ma duże okna wychodzące na południe lub zachód, możesz śmiało sięgnąć po gatunki, które lubią dużo światła. Takie stanowiska sprawdzą się idealnie dla monster, strelicji czy różnych odmian palm. Dobrze czują się tam również aloesy, pilee i fikusy. Pamiętaj jednak, że bezpośrednie, ostre słońce latem potrafi poparzyć liście – czasem warto odsunąć doniczkę kilka centymetrów od szyby albo zastosować lekką zasłonę jako filtr.
Rośliny do półcienia i cienia
Nie każdy salon tonie w słońcu – i to w porządku. Są rośliny, które świetnie radzą sobie w bardziej zacienionych miejscach, na przykład przy wschodnim oknie albo w rogu pokoju. Skrzydłokwiat, zamiokulkas, zielistka czy maranta doskonale odnajdą się w takich warunkach. To dobry wybór, jeśli nie chcesz martwić się o codzienny dostęp do światła, a zależy Ci na tym, by zieleni było więcej.
Wykorzystanie parapetów, podłogi, półek i kwietników
Rośliny w salonie to nie tylko ozdoba – mogą też pełnić funkcję dekoracyjną i organizacyjną. Większe okazy, takie jak monstera czy palma, świetnie prezentują się bezpośrednio na podłodze, w dużej donicy. Mniejsze rośliny z powodzeniem można ustawić na parapecie, regale, stoliku kawowym czy specjalnym kwietniku. Ciekawym rozwiązaniem są też wiszące doniczki – szczególnie dla epipremnum czy starca Rowleya, które tworzą efektowne zwisające pędy. Dzięki temu możesz zbudować prawdziwie zieloną aranżację na kilku poziomach, bez zajmowania zbyt wiele przestrzeni.
Kwiaty cięte i suszone piękne również w salonie
Choć rośliny doniczkowe to najczęstszy wybór, nie są jedyną opcją na wprowadzenie zieleni i naturalnych akcentów do salonu. Czasem warto sięgnąć po mniej oczywiste rozwiązania, szczególnie jeśli nie mamy ręki do kwiatów albo po prostu szukamy odmiany. Świetnym uzupełnieniem roślin doniczkowych mogą być świeże, cięte kwiaty – idealne na wiosnę i lato, kiedy łatwo o piękne sezonowe kompozycje. Bukiet tulipanów, gałązki eukaliptusa albo polne kwiaty w prostym wazonie potrafią całkowicie odmienić charakter wnętrza i wprowadzić lekkość. Ich plusem jest to, że nie wymagają długotrwałej opieki, a do tego pozwalają zmieniać aranżację praktycznie co tydzień.
Warto też postawić na suszone rośliny i trawy ozdobne. Ich największy atut? Są całkowicie bezobsługowe, a jednocześnie potrafią wyglądać bardzo stylowo – zwłaszcza w minimalistycznych i boho wnętrzach. Suszone trawy pampasowe, lagurus, phalaris czy nawet proste bukiety z zasuszonych róż i liści świetnie prezentują się w wysokich wazonach, na komodach, półkach czy parapetach. Można je ze sobą łączyć, tworzyć kompozycje sezonowe albo zostawić w naturalnej, surowej formie. To dobra opcja dla tych, którzy nie chcą rezygnować z roślinnego klimatu, ale niekoniecznie mają czas lub ochotę na regularną pielęgnację żywych kwiatów.
Jak dbać o kwiaty w salonie?
Kiedy już rośliny znajdą swoje miejsce w salonie, warto zadbać o to, żeby dobrze się tam czuły. Wbrew pozorom nie chodzi o codzienne rozpieszczanie ich mgiełkami z filtrowanej wody czy regularne przemowy motywacyjne – choć niektórzy twierdzą, że to działa. W praktyce najważniejsze są podstawy: odpowiednie podlewanie, dostęp do światła, dobra ziemia i odrobina uwagi.
Podlewanie to najczęstszy punkt zapalny w relacji człowiek–roślina. Zbyt dużo wody? Korzenie gniją. Za mało? Liście więdną. Kluczem jest obserwacja i dostosowanie się do rytmu konkretnej rośliny – nie każda potrzebuje takiej samej opieki. Lepiej podlewać rzadziej, ale porządnie, niż codziennie po trochu. Dobrze też pamiętać, że zimą rośliny przechodzą w stan spoczynku, więc wtedy podlewamy je zdecydowanie oszczędniej.
Nawożenie warto traktować jak wspomaganie organizmu witaminami – nie zastąpi podstawowej opieki, ale potrafi zdziałać cuda, zwłaszcza w sezonie wiosenno-letnim, gdy rośliny intensywnie rosną. Nie trzeba od razu kupować całej szafki nawozów – wystarczy uniwersalny nawóz do roślin zielonych albo naturalne preparaty, jak biohumus.
Wśród najczęstszych błędów są też te najprostsze: ustawienie rośliny tuż przy kaloryferze, zapominanie o przesadzaniu, zostawianie jej w osłonce bez odpływu wody albo w kącie, do którego nie dociera nawet cień światła. Rośliny zazwyczaj same dają znać, że coś im nie pasuje – żółknące, opadające, marszczące się lub brązowiejące liście to dla nas sygnał, że trzeba coś zmienić. Czasem wystarczy przestawić doniczkę, innym razem pomóc roślinie przetrwać przez dokładniejsze podlewanie lub zmianę podłoża.




