Strona główna » Ogród i balkon » Uprawa roślin » Zaraza ziemniaczana na pomidorach – jak ją zwalczać?
Zaraza ziemniaczana na pomidorach - jak ją zwalczać

Zaraza ziemniaczana na pomidorach – jak ją zwalczać?

Zaraza ziemniaczana to jedna z najgroźniejszych chorób grzybowych, które atakują pomidory. Pojawia się nagle, rozwija błyskawicznie i potrafi zniszczyć całe krzewy w ciągu kilku dni. W sezonie o podwyższonej wilgotności jej wystąpienie jest niemal pewne, zwłaszcza jeśli wcześniej nie podjęto żadnych działań zapobiegawczych.

Ten tekst pokazuje, jak rozpoznać pierwsze objawy, kiedy ryzyko infekcji jest największe, jakie metody ochrony są skuteczne i co zrobić, gdy choroba już się pojawi. Znajdziesz tu sprawdzone praktyki, które rzeczywiście działają w warunkach polskich upraw.

Co znajdziesz w tekście?
    Add a header to begin generating the table of contents
    Scroll to Top
    Zaraza ziemniaczana na pomidorach

    Czym jest zaraza ziemniaczana i dlaczego atakuje pomidory?

    Zaraza ziemniaczana to groźna choroba grzybowa wywoływana przez organizm grzybopodobny Phytophthora infestans. Patogen ten rozwija się szybko i w sprzyjających warunkach potrafi zniszczyć całe uprawy w ciągu kilku dni. Choć kojarzony głównie z ziemniakiem, równie silnie poraża pomidora — zarówno w uprawach gruntowych, jak i pod osłonami.

    Zakażenie następuje przez kontakt z zarodnikami, które rozprzestrzeniają się z wiatrem, kroplami deszczu, przez wodę z podlewania, a także mechanicznie — na dłoniach, narzędziach czy sadzonkach. Pomidory stają się szczególnie podatne w okresach podwyższonej wilgotności i wahaniach temperatur, zwłaszcza przy ograniczonym przewiewie.

    Phytophthora infestans atakuje tkanki zielone — najpierw liście, potem łodygi i w końcu owoce. Choroba nie przenika powoli. Gdy już się pojawi, infekuje intensywnie, prowadząc do gnicia i zasychania całych roślin.

    Zaraza ziemniaczana nie zna granic między gatunkami — jeśli w pobliżu uprawiane są ziemniaki, a patogen obecny jest w glebie lub na resztkach roślinnych, pomidor znajdzie się w zasięgu infekcji. Dodatkowo, intensywna uprawa monokulturowa, brak właściwego zmianowania i nieusuwane resztki roślinne sprzyjają jego utrzymywaniu się w środowisku.

    Choroby pomidorów zaraza ziemniaczana

    Jak rozpoznać pierwsze objawy zarazy ziemniaczanej na pomidorach?

    Objawy zarazy ziemniaczanej na pomidorach pojawiają się nagle i rozwijają błyskawicznie. Zaczyna się od wodnistych, nieregularnych plam na liściach, które szybko ciemnieją, przybierając brunatny kolor. Plamy te zazwyczaj pojawiają się najpierw na dolnych liściach, gdzie wilgoć utrzymuje się najdłużej. W warunkach wysokiej wilgotności można zauważyć biały nalot na spodniej stronie blaszki liściowej — to rozwijająca się grzybnia.

    Zakażenie nie zatrzymuje się na liściach. Łodygi ulegają brunatnym przebarwieniom i zapadaniu się tkanek, co prowadzi do przerwania ciągłości przewodzenia i szybkiego więdnięcia całej rośliny. W skrajnych przypadkach może dojść do złamania łodygi w miejscu porażenia.

    Owoce również są atakowane. Początkowo zmiany mają postać ciemnych, twardych plam, które w miarę rozwoju choroby powiększają się i powodują gnicie miąższu od środka. Z zewnątrz owoc może wyglądać stosunkowo dobrze, ale po przecięciu widać, że jest częściowo zniszczony.

    W tunelach foliowych objawy rozwijają się szybciej niż w gruncie. Ograniczona cyrkulacja powietrza, podwyższona wilgotność i brak wietrzenia tworzą idealne warunki do rozprzestrzeniania się zarodników. W otwartym gruncie tempo choroby jest nieco wolniejsze, ale jej zasięg potrafi być większy.

    Rozpoznanie zarazy ziemniaczanej powinno nastąpić jak najszybciej. Nawet kilka porażonych liści to sygnał, że patogen już znajduje się w środowisku i konieczne jest natychmiastowe działanie.

    Zaraza ziemniaczana atakuje pomidory

    Kiedy zaraza ziemniaczana najczęściej się pojawia i co ją wywołuje?

    Zaraza ziemniaczana rozwija się wtedy, gdy temperatura i wilgotność utrzymują się na odpowiednio wysokim poziomie przez kilka dni z rzędu. W praktyce oznacza to wilgotne, pochmurne i chłodne okresy, szczególnie w drugiej połowie czerwca i przez cały lipiec. Wystarczy kilka dni deszczu z rzędu, brak wiatru i rośliny pozostające długo mokre po wieczornym podlewaniu.

    Patogen Phytophthora infestans tworzy zarodniki, które kiełkują w kroplach wody. Gdy liście pomidora są mokre przez kilkanaście godzin, dochodzi do infekcji. To dlatego tak ważne jest unikanie podlewania nad liśćmi i dbanie o dobrą cyrkulację powietrza, zwłaszcza w tunelach.

    Choroba rozprzestrzenia się też szybciej, gdy:

    • pomidory rosną zbyt gęsto — ograniczony przepływ powietrza powoduje kondensację wilgoci,
    • w sąsiedztwie uprawiane są ziemniaki — szczególnie stare odmiany, które są bardziej podatne i często pierwsze padają ofiarą choroby,
    • resztki roślin z poprzedniego sezonu pozostają w glebie — patogen zimuje w formie przetrwalnikowej.

    Nie bez znaczenia są również warunki pogodowe po burzach — po gwałtownych opadach i dużych różnicach temperatur zarodniki potrafią przenosić się z wiatrem na odległość nawet kilku kilometrów. Dlatego infekcja może wystąpić także w miejscach, gdzie wcześniej nie uprawiano ziemniaków ani pomidorów.

    Obserwacja pogody i kondycji roślin w tych krytycznych tygodniach decyduje o tym, czy zaraza się pojawi, czy nie. Nie da się jej całkowicie wyeliminować z otoczenia, ale można skutecznie ograniczyć warunki, w których się rozwija.

    Zaraza ziemniaczana

    Jak zapobiegać zarazie ziemniaczanej na pomidorach?

    Skuteczna ochrona przed zarazą ziemniaczaną zaczyna się na długo przed pojawieniem się pierwszych objawów. Profilaktyka ma największe znaczenie — to ona decyduje, czy patogen znajdzie warunki do rozwoju, czy nie. Choroba atakuje szybko, dlatego każde działanie opóźniające infekcję realnie zwiększa szansę na zdrowy plon.

    Jakie odmiany pomidorów są odporne na zarazę?

    Nie każda odmiana znosi obecność Phytophthora infestans w taki sam sposób. Istnieje grupa pomidorów, które wykazują naturalną odporność lub przynajmniej wyraźną tolerancję na zarazę. To szczególnie istotne w uprawach ekologicznych i amatorskich, gdzie ogranicza się stosowanie chemicznych środków ochrony.

    Warto sięgnąć po odmiany takie jak:

    • Poranek – bardzo wczesna, plenna, dobrze sprawdza się w gruncie,
    • Polbig – plenna, o owocach średniej wielkości, dobrze znosi niekorzystne warunki,
    • Pluton – o zwartej budowie krzewu, odporny na wiele chorób,
    • Juhas – dość odporny zarówno na zarazę, jak i na mączniaka,
    • Antares – popularna wśród działkowców z racji dobrej zdrowotności,
    • Fobos – silny wzrost i odporność na stresy środowiskowe.

    Jakie zasady uprawy zmniejszają ryzyko choroby?

    Sama odmiana to nie wszystko. Kluczowe są również warunki, w jakich pomidory rosną. Główne zasady, które ograniczają ryzyko wystąpienia zarazy:

    • Płodozmian – pomidory powinny wracać na to samo miejsce nie częściej niż co 3–4 lata.
    • Odstępy między roślinami – zbyt gęste sadzenie sprzyja wilgoci i ogranicza przewiew.
    • Nie sadzić w pobliżu ziemniaków – nawet w innych częściach ogrodu, jeżeli wiatr może przenieść zarodniki.
    • Sadzenie w miejscach przewiewnych – zagłębienia terenu to większe ryzyko wilgoci.
    Pomidor zaraza ziemniaczana

    Jak podlewać i pielęgnować pomidory, by uniknąć infekcji?

    Najczęstszym błędem jest zraszanie liści wodą, szczególnie wieczorem. Pomidory należy podlewać wyłącznie przy nasadzie, bez moczenia części nadziemnych. Podlewanie najlepiej wykonać rano, by nadmiar wilgoci mógł naturalnie odparować w ciągu dnia.

    Dobrze sprawdza się również ściółkowanie gleby — ogranicza parowanie wody i zapobiega chlapiącej ziemi, która może zawierać zarodniki patogenu.

    Regularne usuwanie dolnych liści, zwłaszcza tych dotykających ziemi, pozwala szybciej osuszyć roślinę po deszczu i poprawia przewiewność między łodygami.

    Dlaczego ważna jest higiena w ogrodzie?

    Zaraza ziemniaczana zimuje w resztkach roślinnych. Po zakończeniu sezonu wszystkie pozostałości, szczególnie chore liście i łodygi, muszą zostać usunięte z uprawy i spalone lub zutylizowane poza kompostem. Nie należy ich zostawiać ani przekopywać z glebą. Równie ważna jest dezynfekcja narzędzi — sekator, sznurek, podpory mogą być źródłem zakażenia w kolejnym roku.

    Zaraza ziemniaczana w pomidorach

    Jakie domowe sposoby pomagają w walce z zarazą?

    W przypadku zarazy ziemniaczanej skuteczność naturalnych metod zależy od momentu ich zastosowania. Domowe środki nie cofną już rozwiniętej infekcji, ale mogą ograniczyć tempo jej rozprzestrzeniania się, jeśli użyje się ich wystarczająco wcześnie — najlepiej zanim pojawią się pierwsze objawy.

    W uprawach amatorskich warto sięgnąć po preparaty przygotowane samodzielnie z łatwo dostępnych składników. Mają działanie ochronne i wzmacniające dla roślin.

    • Oprysk z drożdży – 100 g świeżych drożdży należy rozpuścić w 10 litrach letniej wody, odstawić na kilka godzin i dokładnie wymieszać przed użyciem. Zabieg najlepiej powtarzać co 7 dni, szczególnie w czasie wilgotnej pogody. Działa jako bariera biologiczna i ogranicza rozwój patogenów. Przeczytaj także tekst o tym, jakie rośliny możesz podlewać drożdżami.
    • Wywar ze skrzypu polnego – około 300 g świeżego ziela zalać 3 litrami wody i gotować przez 30 minut, następnie rozcieńczyć wodą w proporcji 1:5 i pryskać rośliny. Skrzyp zawiera krzemionkę, która wzmacnia ściany komórkowe liści.
    • Gnojówka z pokrzywy – fermentowana przez 10–14 dni, rozcieńczana w proporcji 1:10, może być stosowana zarówno dolistnie, jak i do podlewania. Działa wzmacniająco na odporność i wspomaga regenerację roślin po pierwszych objawach. Przeczytaj także jak długo może stać gnojówka z pokrzyw.
    • Oprysk z sody oczyszczonej – 1 łyżka sody na 1 litr wody z dodatkiem kilku kropli płynu do naczyń. Zabieg zmienia pH powierzchni liści, co utrudnia kiełkowanie zarodników.
    • Woda utleniona (3%) – stosowana w stężeniu 100–200 ml na 10 litrów wody. Można nią spryskiwać rośliny lub podlewać glebę w celu ograniczenia obecności patogenów w strefie korzeniowej.

    Domowe środki warto stosować regularnie, nawet co kilka dni w okresach zwiększonego ryzyka — ich skuteczność polega głównie na działaniu zapobiegawczym. Jeśli zaraza już się rozwinęła, naturalne opryski mogą być wsparciem, ale nie powinny zastępować bardziej zdecydowanych kroków.

    Zaraza ziemniaczana na pomidorach

    Jakie środki chemiczne są najskuteczniejsze na zarazę ziemniaczaną?

    Gdy zaraza ziemniaczana zaczyna się rozwijać, a warunki pogodowe sprzyjają dalszemu rozprzestrzenianiu się patogenu, konieczne jest sięgnięcie po środki ochrony chemicznej. Ich zadaniem jest powstrzymanie infekcji na wczesnym etapie i ochrona zdrowych części roślin. Zabiegi należy wykonywać prewencyjnie lub interwencyjnie – w zależności od sytuacji i skali zagrożenia.

    Warto pamiętać, że nie wszystkie fungicydy działają tak samo:

    • Preparaty kontaktowe działają na powierzchni liści, tworząc barierę ochronną.
    • Środki wgłębne i układowe przenikają do tkanek rośliny i działają „od środka”, również na młode przyrosty.

    W aktualnych warunkach prawnych i rynkowych w Polsce, najczęściej stosowane i dopuszczone do użycia środki to:

    • Miedzian 50 WP / Miedzian Extra 350 SC – preparaty miedziowe działające powierzchniowo. Doskonale sprawdzają się w zabiegach prewencyjnych, zwłaszcza na początku sezonu. Działają zapobiegawczo, chroniąc przed pierwszą falą infekcji.
    • Signum 33 WG – fungicyd o działaniu kontaktowym i wgłębnym, skuteczny przy dużej presji patogenu. Dobrze działa na liście i owoce, spowalniając rozwój choroby.
    • Revus 250 SC – środek o działaniu układowym, szczególnie skuteczny w ochronie młodych przyrostów. Charakteryzuje się dobrą odpornością na zmywanie przez deszcz. Może być stosowany zarówno w uprawach gruntowych, jak i pod osłonami.
    • Axidor 72,5 WG – nowoczesny preparat układowy, polecany przy intensywnym zagrożeniu zarazą. Szybko wnika do rośliny i ogranicza rozwój infekcji wewnątrz tkanek.
    • Zorvec Endavia / Zorvec Zelavin Bria – innowacyjne środki systemiczne o przedłużonym działaniu, skuteczne zarówno zapobiegawczo, jak i interwencyjnie. Charakteryzują się wysoką odpornością na zmywanie i dobrą ochroną liści w krytycznym okresie wzrostu.

    Uwaga: Preparaty zawierające mankozeb, takie jak Ridomil Gold MZ Pepite, zostały wycofane z obrotu w Unii Europejskiej w 2022 roku i nie powinny być już stosowane. W razie wątpliwości warto sprawdzić aktualny rejestr środków ochrony roślin dopuszczonych do obrotu i stosowania w Polsce (np. na stronie Ministerstwa Rolnictwa lub PIORiN).


    Zasady stosowania środków chemicznych:

    • Rotacja substancji czynnych – nie stosuj tego samego preparatu kilka razy z rzędu. Zmieniaj środki o różnym mechanizmie działania, by uniknąć uodpornienia się patogenu.
    • Przestrzegaj dawek i odstępów – zawsze stosuj zgodnie z etykietą i nie przekraczaj dopuszczalnej liczby oprysków danym środkiem w sezonie.
    • Wykonuj opryski rano lub wieczorem, przy suchej i bezwietrznej pogodzie, w temperaturze poniżej 25°C. Roślina powinna pozostać sucha przez kilka godzin po oprysku, by środek mógł się utrwalić.

    W przypadku intensywnych opadów deszczu, oprysk warto powtórzyć po 3–5 dniach.

    Zniszczone pomidory przez zarazę ziemniaczaną

    Co robić, gdy zauważysz pierwsze objawy zarazy?

    Moment, w którym na liściach pojawiają się pierwsze brunatne plamy, to sygnał do natychmiastowego działania. Zaraza ziemniaczana nie zatrzyma się sama i każdy dzień zwłoki zwiększa zasięg infekcji. Skuteczna reakcja wymaga zdecydowania i konsekwencji.

    Pierwszym krokiem jest usunięcie wszystkich porażonych części rośliny. Liście, które wykazują objawy choroby, należy natychmiast odciąć i wynieść poza uprawę. Nie wolno ich zostawiać w międzyrzędziach ani wrzucać do kompostu. To samo dotyczy łodyg i owoców z oznakami infekcji. Resztki najlepiej spalić lub zutylizować w zamkniętym pojemniku.

    Po oczyszczeniu rośliny należy zastosować oprysk. Jeśli wcześniej nie używano chemii, warto rozpocząć od środka działającego systemicznie lub wgłębnie, np. Revus lub Ridomil. Preparat musi dotrzeć nie tylko na powierzchnię, ale i do tkanek rośliny — tylko wtedy zatrzyma rozwój patogenu od wewnątrz.

    Warto również powtórzyć zabieg po 5–7 dniach, nawet jeśli nie pojawiły się nowe objawy. Przy dużej presji infekcyjnej opryski wykonuje się co 7 dni do ustabilizowania sytuacji. Po dwóch lub trzech zastosowaniach środka chemicznego należy przejść na inny preparat, aby uniknąć uodpornienia patogenu.

    Domowe opryski w tej fazie mają zastosowanie pomocnicze. Można je włączyć między zabiegami chemicznymi, ale nie zastąpią działania interwencyjnego.

    Podczas wykonywania oprysków należy zawsze chronić zdrowe części roślin — to one decydują o dalszym rozwoju pomidora. Jeśli choroba objęła już większą część krzewu, lepiej usunąć całą roślinę niż ryzykować rozprzestrzenienie się infekcji na sąsiednie stanowiska.

    Zaraza ziemniaczana atakuje liście pomidora

    Jak chronić pomidory w przyszłych sezonach?

    Skuteczna walka z zarazą ziemniaczaną nie kończy się z ostatnim opryskiem. Jeśli patogen raz pojawił się w uprawie, trzeba przyjąć, że w środowisku pozostały jego przetrwalniki. Dlatego działania zabezpieczające należy wdrożyć jeszcze przed nowym sezonem.

    Najważniejsze jest właściwe zmianowanie. Pomidory nie powinny rosnąć w tym samym miejscu częściej niż co trzy–cztery lata. Gleba wymaga czasu na naturalne oczyszczenie, a patogeny potrzebują roślin żywicielskich, by przetrwać. Jeśli na działce brakuje miejsca, warto rozważyć uprawę w pojemnikach lub przenośnych skrzyniach z wymiennym podłożem.

    Po zakończeniu sezonu wszystkie resztki roślin — chore i zdrowe — muszą zostać dokładnie usunięte. Nie wolno ich przekopywać z glebą ani wrzucać na kompost. To prosta droga do ponownej infekcji w kolejnym roku.

    Warto również zadbać o podporządkowanie uprawy warunkom pogodowym. W miejscach, gdzie regularnie występują mgły lub stagnacja wilgoci, nie należy sadzić pomidorów w gruncie bez osłony. Lepiej sprawdzają się konstrukcje otwarte z możliwością intensywnego wietrzenia. W tunelach foliowych trzeba utrzymywać przewiew i regularnie usuwać nadmiar liści, by ograniczyć kondensację pary wodnej.

    W kolejnych sezonach należy powrócić do oprysków prewencyjnych jeszcze zanim pojawią się pierwsze objawy. Nie warto czekać na rozwój choroby — jeśli warunki pogodowe sprzyjają infekcji, należy działać z wyprzedzeniem.

    5/5 - (1 vote)

    Zostaw komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Przewijanie do góry